Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Misja I ,,Nowy w szkole" Rozdział 1 - Nowy ( opisuje Pixi )

The Best Of Pixi Kristen and Selena


Misja I ,,Nowy w szkole" Rozdział 1 - Nowy ( opisuje Pixi )

Chłodny, październikowy dzień. Nic nadzwyczajnego. Do czasu… godziny wychowawczej. Weszłyśmy do klasy z Kristen i Seleną. Kiedy cała reszta siedziała na miejscach weszła nasza wychowawczyni, a za nią jakiś chłopak. Wysoki, szczupły, niebieskie oczy, blondyn - bardzo przystojny – wyglądał na rok może dwa starszego. Carmen cicho westchnęła.
- Omg! Jak myślisz ostrzec go? Wygląda sympatycznie… - szepnęłam do Kristen ironicznym głosem.
- Eeee tam będzie troche przedstawienia. – odpowiedziała mi z uśmiechem.
-To jest Jake. Od dziś będzie z wami chodził do klasy. Chłopcy moglibyście na przerwie oprowadzić nowego kolegę po szkole? – powiedziała nasza wychowawczyni zwracając się do Matta i Luke'a.
-Oczywiście. – odpowiedzieli z minami aniołków.
-Uuuu już to widze. – powiedziała cicho Selena z ławki obok hihocząc.
Uśmiechnęłyśmy się. Nagle mój zegarek zaczął świecić.
- Właśnie teraz... – Westchnęłam i spojrzałam znacząco na dziewczyny. Żadna nie miała zbyt szczęśliwej miny.
-Teraz nie możemy… - wychyliła się z ławki Sel.
-No tak, ale…. – Powiedziała Kri.
- Dobra polecimy odrazu na przerwie. – zaproponowałam ponuro przyjaciółkom.
- Ok. – zgodziły się ze mną.
Lekcja dłużyła się niemiłosiernie. Najpierw mówiliśmy swoje imiona, żeby Jake troche sie zorientował. Potem mogliśmy sobie pogadać. Pomiędzy mną a Seleną i Kristen panowała jednak napięta cisza. Poczułam na sobie spojrzenie. Rzuciłam okiem w kierunku chłopaków i zobaczyłam, że Jake się na mnie gapi. Zmrużyłam oczy. Gdy tylko zauwazył, że się na niego patrzę błyskawicznie odwrócił wzrok.
-Coś jest nie tak z tym nowym– mruknęłam do najbliżej siedzącej Kristen wciąż obserwując Jake’a
- Dlaczego tak myślisz? – odwróciła się do mnie Kristen
-Czy to nie dziwne, że agencja wzywa nas w pięć minut po tym jak zjawił sie w naszej klasie? -
- Zbieg okoliczności. – powiedziała z przekonaniem przyjaciółka.
-Może, ale przed chwilą widziałam jak się na mnie gapił. – nie dawałam za wygraną.
- I co z tego? – napotkała moje spojrzenie – chyba nie myślisz, że on…….
- O czym tak szepczecie – podeszła do nas Selena. Na lekcji wychowawczej zawsze panował lekki chaos więc zawsze można było wstac z ławki.
- Pixi twierdzi, że ten nowy wie o nas. – odpowiedziała Kristen jakby uważała, że oszalałam.
- Co? –zapytała niedowierzająco Sel. Tym samym tonem i z tą samą miną.
- No słuchaj zjawia sie w klasie zaraz potem wołają nas z agencji, a potem się na mnie gapi. –próbowałam przekanoć agentki do swojej racji.
Dyskucje przerwał nam dzwonek. Spojrzałyśmy się na siebie i zanim ktokolwiek zdążył by podnieść się z krzesła byłyśmy już przy wyjściu. Wychodząc spojrzałam jeszcze na Jake’a. Obserwował nas. Przebiegłyśmy przez korytarz po drodze rzucając plecaki przed klasą religii. Wleciałyśmy do łazienki. Obejrzałam się. Jake cały czas się gapił. Zatrzasnęłam za sobą drzwi i pobiegłam za dziewczynami. Selena juz otwierała drzwi nieczynnej kabiny.
-Szybko to jest pietnasto minutówka. – popędziłam przyjaciółki. Które odrazu wywróciły oczami.
Otworzyłyśmy drzwi za którymi wcale nie kryła się toaleta jak wszyscy myśleli, ale tajemne przejście z którego korzystałyśmy już od ponad roku. Przejście prowadziło do głównej siedziby międzynarodowej organizacji ochrony społeczeństwia. Po wyjściu zobaczyłyśmy Alexa. Alex jest to pracownik agencji – to on zazwyczaj przekazuje nam misje.
-Byliśmy pewni, że nie otrzymałyście naszego sygnału i już chcieliśmy go powtórzyć.
-Alex, my się uczymy. Jest godzina jedenasta jak myślisz lekcje już sie skończyły? – odpowiedziałam wywracając oczami i pokazując na przejście z którego właśnie wyszłyśmy – i pospiesz się zaraz mamy religię.
- Dobra rzecz w tym, że do waszej szkoły dołączył niedawno nowy uczeń, podejrzewamy, że jest on poszukiwanym od dość dawna agentem z konkurencyjnej organizacji. Poza tym, że jest konkurencją, jest też zły. – powiedział to szybko bez najmniejszego zająknięcia jakby nauczył się tego na pamięć.
- Jake… - szepnęłam wysyłając znaczące spojrzenie do moich przyjaciółek.
- Czy mogłybyśmy zobaczyć jego zdjęcie? – zapytała Selena Alexa.
- Oczywiście. – Alex wziął z biurka pilota i włączył nim wielki ekran zawieszony w suficie za nim. Zobaczyłyśmy przed sobą w ogromnym powiększeniu twarz chłopaka który przed godziną wszedł do naszej klasy jak gdyby nigdy nic.
- To on. To ten nowy chłopak w naszej klasie! – powiedzia zaskoczona Kristen do Alexa.
- Mówiłam! Byłam pewna, że coś jest z nim nie tak… - mruknęłam do dziewczyn odwracając się tyłem. Miałam zamiar wyjść.
- Co powiedziałaś Pixi? Nowy dziwnie się zachowywał? – zapytał się szybko Alex.
- Nie poprostu ciągle nas obserwował. – powróciłam do poprzedniej pozycji. - Dosłownie nie spuszczał nas z oczu. – Dodałam.
- On o was wie. A teraz i wy wiecie o nim. Chyba nie musze wam mówić co macie zrobić? – zapytał Alex z lekkim uśmieszkiem. Żadnej z nas nie było jednak do śmiechu.
- Jasne. – powiedziała Sel.
- Ale mamy działać w naszej szkole? Ale jak ktoś nas odkryje? – zapytała niepewnie Kristen.
- Wierze, że dacie sobie radę. Poprostu będziecie musiały być jeszcze bardziej ostrożne.
- Tak jaaasne. – powiedziały równocześnie Kristen i Selena próbując równocześnie wcisnąć się do przejścia. Ten manewr nie udał im się jednak do końca więc wypadły na drugą stronę ze stłumionym jękiem.
- Co miałeś na myśli mówiąc ,,zły,,? – zapytałam jeszcze przed pójściem w ślady Kri i Sel.
W odpowiedzi Alex nacisnął guzik na pilocie tak, że na ekranie zaczęła pojawiać się kolejne litery. Czytałam jak najszybciej mogłam. Potem spojrzałam na niegoz przerażeniem i zobaczyłam zegarek w rogu ekranu. Rzuciłam się do wyjścia.
-Tylko uwarzajcie na siebie… - krzyknął jeszcze Alex.
Wypadłam twarzą na niebieskich, zimnych kafelkach w damskiej łazience. No tak. Takie manewry nie były moją specjalnością. Poderwałam się i popędziłam do sali od Religii gdzie lekcja trwała już co najmniej 5 minut. W biegu usprawiedliwiłam się przed panią która i tak nie zamierzała robić mi wyrzutów i zajęłam miejsce obok Kristen. Zauważyłam, że Jake bacznie mi się przygląda.
Religia minęła dość szybko zwłaszcza, że oglądaliśmy film. Na przerwie pociągnęłam Kri i Sel do naszego zakątka.
-Jejku Pixi, misja jak misja nie przejmuj się tym tak. – przygasiła mnie Kristen ziewając i przeciągając się.
- Nie wiecie wszytkiego – mruknęłam prawie ciągnąc je za sobą.
- Dobra już. No to…? – popędziła mnie Selena.
- słuchajcie musimy go wyeliminować jak najszybciej. – powiedziała spoglądając to na jedną to na drugą chcąc spostrzec kiedy zrozumieją jak ważne jest to co właśnie powiedziałam.
- Wow Pixi jesteś super jak na to wpadłaś? – zapytała ironicznie Kristen wymieniając spojrzenie z Sel.
- Nie o to mi chodzi. – powiedziałam niecierpliwie. - Słuchajcie musimy go złapać zanim on… - mówiłam powoli ważać każde słowo.
- No….? – zniecierpliwiła się Sel.
- Zanim on… hmmmm…. Zajmie sie dziewczynami z naszej klasy. - Spojrzałam na nie znacząco.
-A dlaczego miałby zająć się... – napotkała moje spojrzenie – On...?
- Dokładnie. – zobaczyłam w jej oczach, że powoli zrozumiała o co chodzi. Wstałam i moje przyjaciółki uczyniły to samo. Zaczęłyśmy schodzić po schodach.
- Kurde poważna sprawa. – skwitowała Selena.
- No właśnie – potwierdziła Kri.
- Trzeba się nim szybko zająć. Macie jakiś pomysł jak? – zapytała z nadzieją Selena.
- Ja mam. Zaatakujmy go na środku korytarza. – powiedziałam z sarkazmem. Patrząc na agentkę S66.
- Haha very funny. – odpowiedziała mi.
- A jak myślisz? Wiemy o tej sprawie od nie więcej niż godziny możemy mieć.. – patrzyłam na Selenę, a schodzenie po schodach bez patrzenia w moim wykonaniu nie jest najlepszym pomysłem. Potknęłam się przeleciałam kilka stopni i wpadłam prosto w ramiona Jake’a. Szybko stanęłam o własnych nogach i spojrzałam morderczo na wroga. Odwzajemnił się długim, przeciągłym, hipnotyzującym spojrzeniem.
- Witaj w szkole Jake. – powiedziała zza moich pleców Selena – jak Ci się tu podoba.
- Da się przeżyć - mrukną. Zrobił krok w kierunku schodów. Mijając nas szepną bardzo cicho – nie myślcie, że wam się uda.
Wymieniłyśmy spojrzenia i w tej chwili zabrzmiał dzwonek na ostatnią w tym dniu lekcję.


pixi-kristen-selena 24/01/2010 12:03:48 [Powrót] Komentuj

|| lala27 ||
Faaaaajne xD
|| brak www || data: 28/01/2010 19:03:37
chello089076121026.chello.pl || IP: 89.76.121.26